piątek, 22 czerwca 2012

Everybody lies, lies, lies. It's the only truth sometimes.

Rozdział VIII


"Everybody lies, lies, lies.
It's the only truth sometimes."



Gorąca dłoń chłopaka gładzi moje nagie plecy. Przyjemny dreszcz przechodzi moje ciało. (Nie myślcie sobie, że między nami do czegoś doszło! Nie! On tylko obrysowuje kontury niewielkiego tatuażu, na dole kręgosłupa. Czerwona różyczka, jej kolor symbolizuje moją siłę i miłość, a przy kolczastej łodyżce znajduje sie napis 'alive'. Symbolizujący moją "nieśmiertelność" 
***
Doceniamy życie, dopiero kiedy się kończy. Żałujemy podjętych przez nas decyzji, pragniemy tego co nieosiągalne. Przykro mi, czasu nie cofniesz. Zanim przyzwyczaisz się do śmierci minie trochę czasu, ale nie zapominaj, że dostałeś szansę, aby skosztować tego przysmaku. A teraz trzeba powiedzieć krótkie i bolesne 'Do widzenia' 
***
-Pasuje do Ciebie idealnie. Jest taki delikatny jak ty.-Posłał jeden ze swoich najpiękniejszych uśmiechów. Wygodnie ułożyłam głowę na jego torsie. Owszem, zaangażowałam się w ten związek, czuję coś do niego, ale nie jestem pewna czy jest to prawdziwa miłość. Wiem, iż jest cząstką mnie, kawałkiem układanki w moim marnym życiu, ale czy można zakochać się po kilku dniach znajomości?  Zaryzykowałam, jestem szczęśliwa. 
-Zayn? 
-Mhm?- Uniosłam się na łokciach, spojrzałam w te cudowne, czekoladowe oczy. Śmieją się, a małe iskierki tańczą taniec szczęścia. Wszyscy kłamią, wiec czemu ja nie mogę? I tak zaraz mnie tu nie będzie. Poradzi z tym sobie, przecież, może mieć każdą, więc czemu ja? Ciągle upadam na dno, upadam i nie mogę się odbić. Więc po co mam próbować, skoro i tak spadnę...Myślałam, że moge latać, ale nie wiem dlaczego przegrywam. Myślałam, szczęście mnie odnalazło, ale teraz wiem, że modlitwy nie zdziałały. Nadal jestem kroplą w oceanie, która ginie pomiędzy innymi, lepszymi. 
-Obiecaj, będziesz obok mnie do końca.- Niczego nieświadomy, z uwodzicielskim uśmiechem kiwa głową i odgarnia moje złote pukle włosów, które opadają na policzek. Nagle w zagłębieniu za uchem czuję, jego miękkie, wilgotne wargi. Jestem w niebie, z rozkoszy przymknęłam powieki, spod których wypłynęła jedna, krystaliczna łza.


"I don't wanna waste the weekend,
If you don't love me, pretend
A few more hours, then it's time to go."



-Malik, zostaw nas samych.-Sielankę przerwali 'rodzice' i Shane. Wiedzą. Podciągnęłam nogi pod siebie, i na kolanach ułożyłam głowę. Nie panikuję, wszyscy mamy jedno życie do przeżycia, jedną miłość do oddania, i tylko jedno serce do złamania. Spojrzałam po wszystkich twarzach, ludzi obecnych w moim pokoju. Wszystko jest takie obce. 
-Kochanie tak mi przykro. Obiecuję, że załatwimy Ci najlepszą klinikę i opiekę na całym świecie. Wyjdziesz z tego.- Chcą pomóc, myślą,że tego właśnie chce. Kolejnej szansy. Kolejnej potyczki. Kolejnego zawodu. Kolejnej porcji bólu. Pokręciłam przecząco głową. 
-Od 9 lat pragnę końca mojej egzystencji, jednak nie było mnie stać na popełnienie samobójstwa. W końcu Bóg mnie wysłuchał. Rodziny się by żyć, a żyjemy by umierać. Taka kolej rzeczy. 


Całe ciało chłopaka drży, zaciska mocno szczękę...raz...dwa...odwrócił się i uderzył pięścią w ścianę. 
-NIE! Pojedziesz tam, nie pozwolę Ci zranić moich przyjaciół. Znajdę klinikę, i pojadę tam z tobą.- Złapał się za głowę.- Nie powiem im. Ty to zrobisz, jak wszystko sobie ułożysz w głowie. 
-Shane...
-NIE! Zrobisz to co mówię.-Rodzice próbowali go uspokoić, ale on totalnie zaczął się rozsypywać. Zrobię to, zrobię to dla niego...
-Dobrze wiesz, że i tak umrę. Prawda? A ty będziesz to oglądał. Wypadające włosy, chwila nadziei, a potem to i tak nadejdzie. Zamknę oczy, odejdę.- Nie odpowiedział. Wyszedł bez słowa. 


__
Awww, dziekuję wam za wszystkie wejścia i komentarze! Za to, iż ze mną jesteście ;** Nowy rozdział...krótki, ale wydaje mi się, że nie jest zły :)) Trochę smutny ;p Czekam na wasze opinie ♥ 


PS. Przepraszam za błędy ;p 

6 komentarzy:

  1. ojej, jaki smutny :(
    Dawaj nowy szybko :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest dobry, jak najbardziej. Racja, trochę smutny, ale nie może być non stop sielanki. Czekam na reakcję Zayn'a. Ach, no i co z Niall'em? : )

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż, czego my się tu dowiadujemy.
    Mam nadzieję, że Zayn się tym nie zniechęci..
    Właśnie, gdzie Niall!?
    Mam nadzieję, że sobie poradzą....
    Nie wiem co jeszcze napisać... , rozdział bardzo mi się podobał. Chyba jeden z najlepszych
    Weny ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. zzzaaje fajny ale smutny i wzruszający ;c

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedno słowo.. NIESAMOWITY. Pozdrawiam Anka.x.D. @Larry1DLove

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny blog ;)
    Zapraszam do mnie http://twinkle-in-eye.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń